Czemu ludzie są tacy źli, niedobrzy i niesprawiedliwi?! - ze strachu, bo … nie potrafią wyrażać pozytywnych uczuć. Ba! Oni się tego boją jak diabeł święconej wody.
Nie mogą okazać niczego, co sprawiłoby, że ktoś inny postrzegałby ich za dziwnych. Bo kto to widział, podarować komuś choć uśmiech, że o dobrym słowie nie wspomnę.
A nawet jak już się tacy wyjątkowi trafią, to i tak odechciewa im się częstować takimi prostymi ‘czułostkami’ po pewnym czasie, bo to nudne i ‘ileż można’. Chwilę przecież wystarczy.
Im należy się wszystko, nam ma wystarczyć, że … ‘no przecież Są’… .
Jak oni to robią?! ot… rzecz banalnie prosta - wpadają w autoidealizm.
Może coś w tym jest, że żeby świat był lepszy i inni zaczynali nas doceniać, powinniśmy ostentacyjnie pokochać samych siebie. Ważne jednak , żeby nie popaść ze skrajności w skrajność.
Na początek looking o poranku do lustra - czy my się znamy?! Ważna chwila sam na sam.
Potem już powinno pójść z górki, wystarczy zacząć planować, co sprawia nam przyjemność. Sprawdźcie, czy macie autobarometr nieprzeginania. Jeśli za bardzo obdarzymy się uczuciem, świata nam może zabraknąć… i ludzi takich zwykłych, ciepłych i miłych…, których po prostu przegapimy, zgubimy.
Nie wiem, czy to jest idealny graficzny odpowiednik takiego urządzenia stymulująco-hamującego, ale obejrzeć warto.
Poza tym tekst taki … obłędny;-p
No i … TAK! - mam słabości do Maleńczuka.
Kasia Jankowska

